Pewnego ranka obudziło mnie stukanie do okna. Wstaje i rozglądam się co jest na podwórzu jednak niczego nie zauważam. Odwracam się i nagle stoi przede mną chłopak. Ma bardzo jasną karnację, czarne włosy, duże niebieskie oczy. Odskoczyłam do tyłu lekko przestraszona. Aki delikatnie się zaśmiał i podała mi rękę.
- Wesz jak ja tego nie lubię! - odpowiedziałam wracając do łóżka
- Wiem, wiem. Ale ja uwielbiam patrzeć na twoją minę kiedy cię wystraszę.
Podszedł do łóżka i skoczył na nie, a ja tylko jęknęłam z bólu. Nie mogłam dalej zasnąć wiec zaczęłam bawić się jego warkoczykami.
- Co dzisiaj chcesz porobić? - spytał Aki
- Możemy iść do szkoły a później do kina i na lody. - zaproponowałam
- Ale ja nie chce do szkoły...!
Czy wspominałam że Aki jest moim osobistym demonem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz