Nagle otworzył się przed nami magiczny krąg. Pomyślałem że to niebezpiecznie w jego stanie, ale musiałem spróbować. Kristov mógł w każdej chwili umrzeć. Nie zniósłbym tego. Wkroczyłem w światło, które się ujawniało z kręgu. Poczułem że coś mnie otacza i próbuje mi go odebrać. Nie pozwoliłem na to. Po tym zemdlałem i obudziłem się na miękkim łożu.
Rozejrzałem się, byłem w fioletowym pokoju. Ozdobiony obrazami, umeblowany w sposób jakiego jeszcze nie widziałem. Na półce stało duże, czarne coś (co było telewizorem, jak się później okazało). Nieopodal ustawione były regały z wieloma różnorodnymi książkami. Nagle usłyszałem dźwięk przekręcającego klucza w zamku, zdejmowania butów i głośne westchnięcie. Szybko wyskoczyłem z łóżka i ukryłem się za ścianą. Do pokoju weszła kobieta z długimi blond włosami. Najciszej jak mogłem podszedłem ją od tyłu. Szybkim ruchem ręki zasłoniłem jej ust. Próbowała krzyczeć, ale jeszcze bardziej docisnąłem dłoń do jej buzi. Powoli i z pełnym opanowaniem szepnąłem jej do ucha :
- Posłuchaj mnie, inaczej cię zabiję.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz