niedziela, 4 stycznia 2015

Krwawa miłość

  Morze było pełne krwi. Stałem na środku. Jeszcze gorąca ciecz spływała po mnie. Rozejrzałem się, szukając mojego ukochanego. Zauważyłem jego ciało leżące na lądzie. Podbiegłem do niego, miał wiele ran ciętych. Na jego twarzy gościł ból i cierpienie. Pochyliłem się nad nim. Pomyślałem że nie żyje, ale ogromnie się ucieszyłem że oddycha. Klęknąłem i z wielką delikatnością podniosłem jego głowę. Skłoniłem się, z czułością pocałowałem go. Najpierw delikatnie, później co raz mocniej, namiętniej, lecz z ciągłą delikatnością. Odsunąłem się od niego, kiedy zabrakło mi tchu. Wziąłem go na ręce. I poszedłem przez tłumy leżących trupów.
 Nagle otworzył się przed nami magiczny krąg. Pomyślałem że to niebezpiecznie w jego stanie, ale musiałem spróbować. Kristov mógł w każdej chwili umrzeć. Nie zniósłbym tego. Wkroczyłem w światło, które się ujawniało z kręgu. Poczułem że coś mnie otacza i próbuje mi go odebrać. Nie pozwoliłem na to. Po tym zemdlałem i obudziłem się na miękkim łożu.

Rozejrzałem się, byłem w fioletowym pokoju. Ozdobiony obrazami, umeblowany w sposób jakiego jeszcze nie widziałem. Na półce stało duże, czarne coś (co było telewizorem, jak się później okazało). Nieopodal ustawione były regały z wieloma różnorodnymi książkami. Nagle usłyszałem dźwięk przekręcającego klucza w zamku, zdejmowania butów i głośne westchnięcie. Szybko wyskoczyłem z łóżka i ukryłem się za ścianą. Do pokoju weszła kobieta z długimi blond włosami. Najciszej jak mogłem podszedłem ją od tyłu. Szybkim ruchem ręki zasłoniłem jej ust. Próbowała krzyczeć, ale jeszcze bardziej docisnąłem dłoń do jej buzi. Powoli i z pełnym opanowaniem szepnąłem jej do ucha :
- Posłuchaj mnie, inaczej cię zabiję.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz