sobota, 3 stycznia 2015

Boli

Przed czytaniem informuje że kolorem różowym jest zapisana prespektywa uke, a niebieskim seme.


 Za dwa dni będzie Wigilia. Kupowaliśmy prezęty z Akim. Chodziliśmy już od dwuch godzin. Namówiłem go na herbatkę. Poszliśmy do stoiska. Hi, hi, hi. Boże, jak ja go kocham. Jest taki męski,  kochany. Hi, hi, hi.
 Zjedliśmy obiad w restauracji. Ku*wa, jak mam mu powiedzieć że chcę się z nim kochać. Może po prostu zaciągnę go do hotelu . Zwiąże go i tyle. Będę go rżnąć aż krew będzie leciała. To jest dobry pomysł.
 Ciekawe co będziemy robić potem. Może pójdziemy do niego do domu, albo do hotelu. Ciekawe jak ma dużego i czy się zmieści. Będzie bardzo bolało, jeśli mnie nie przygotuje. Osobiście wole delikatnie, z miłością. Ciekawe czy mnie kocha?
 Idziemy teraz przez promenadę. Zaraz skręcimy do hotelu.
 Czyli jednak idziemy do hotelu. Szkoda chciałem zobaczyć jego pokój.
 Wchodzimy, prawilnie do hotelu, meldujemy się, idziemy do pokoju i przed wejściem, biorę go na ręce i wnoszę przez wejście do pokoju.
 Rzucił mnie na łóżko. Doznałem małego szoku. Myślałem że będzie dla mnie delikatny. Już dawno nikogo nie miałem.
 Mam nadzieję że go nie przestraszyłem. Ale to i tak nic w porównaniu co chce jeszcze zrobić. Związuje jego ręce za plecami i odwracam twarzą do mnie.
 Wpija się boleśnie w moje usta. Czuje że zaraz bark mi wypadnie ze stawu. Jak to boli... . Próbuje się wydostać ale Aki jest za silny.
 Nie podoba mu się to? Ale jego mina. Wow. Dawno czegoś takiego nie widziałem. Ścisnąłem jeszcze trochę mocniej jego ręce. Coś chrupnęło...
 Boli. Wypadł mi bark z przedramienia. Jak to niesamowicie boli.
 Ejj... co się dzieje? Zemdlał? Poluźniam trochę ręce. Coś ma ramię przekrzywione. Chyba coś mu zrobiłem. Ku*wa musimy jechać do szpitala.
 W podświadomości czuje się niesiony i wkładany do samochodu...
Po chwili jazdy trzymałem go w ramionach, wołając pielengniarkę. Szybko powiedziałem co się stało, ale nie jak. Od razu zawołała lekarza. Zabrali go do jakiejś sali, gdzie nie miałam wstępu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz