Wszedłem do klubu. Nie pierwszy raz tu jestem. Są tu sami faceci. Podszedłem do baru i zamówiłem whisky. Trochę dalej stał mężczyzna z czarnymi włosami i oczami. Wypiłem cały trunek i zwróciłem się w jego stronę.
- Jak masz na imię? - spytałem, szepcząc mu do ucha
- Kastiel, a ty, mój drogi? - przy okazji łapiąc mnie za tyłek
- Nataniel, chcesz iść ze mną do pokoju? - powiedziałem ciągnąc go delikatnie z a rękę.
Gdy znaleźliśmy wolne miejsce, spytałem się : "Czy mogę zrobić ci loda". Na odpowiedź tylko przytaknął. Więc od razu zabrałem się do roboty.
Szybko rozpiąłem mu rozporek i zacząłem lizać jego członka. Najpierw possałem tylko czubek, ale później spróbowałem wziąć całego. Wzrok przeniosłem na jego twarz. Byłe piękna, pokryta uczuciem podniecenia i delikatnego zawstydzenia. Prawie doszedłem.
- Prze...przestań, bo za...zaraz dojdę..! - jąkał się od nadmiaru uczuć.
I jak powiedział tak było. Udało mi się ^połknąć^ całego w momencie wytrysku. Wypiłem całą spermę.
- Jest pyszna. - stwierdziłem po chwili. - Możesz już włożyć?
- Jasne. - odpowiedział z uśmiechem. - Odwróć się.
Złapał mnie za biodra i gwałtownie wepchnął penisa we mnie. Poczułem jakby coś się we mnie rozrywało i wielki ból.
- To b...boli. - jąkłem
- Jesteś taki ciasny. - odpowiedział.
- Mam to uznać za komplement? - zapytałem z ironią
- Ha ha ha, dobry jesteś. Ale tak to komplement. - odparł
Przyspieszył ruchy, i po kilku minutach doszedł we mnie. Jego nasienie wypływało zmieszane z moją krwią. Wytarł i ubrał mnie ponieważ ja nie miałem nawet siły się ruszać. Wziął mnie na ręce po czym skierował się w stronę wyjścia
- Myślałem że będziesz trochę delikatniejszy, jak stałeś przy barze...
- Tam stał Kastiel, ja jestem Ksavier. - uśmiechnął się
- C...co? Nie rozumiem.
- Jestem jego drugą osobowością, ale on o tym nie wie.
- Aha. - poinformowałem go
- Nie jesteś zaskoczony, zszokowany? - zdziwił się.
- Nie, pracuje jako psychiatra, mało rzeczy mnie może zdziwić.
- To moge liczyć na następne spotkanie? - jego oczy zabłyszczały z ciekawości
- Może... , możesz mnie już postawić na ziemi.
- Nie dostane nawet twojego numeru?
- Jeśli chcesz mnie mieć jeszcze raz to się trochę wyśil. - odpowiedziałem po czym oddaliłem się w swoją stronę. 'Ciekawy z niego typ'
- Jak masz na imię? - spytałem, szepcząc mu do ucha
- Kastiel, a ty, mój drogi? - przy okazji łapiąc mnie za tyłek
- Nataniel, chcesz iść ze mną do pokoju? - powiedziałem ciągnąc go delikatnie z a rękę.
Gdy znaleźliśmy wolne miejsce, spytałem się : "Czy mogę zrobić ci loda". Na odpowiedź tylko przytaknął. Więc od razu zabrałem się do roboty.
Szybko rozpiąłem mu rozporek i zacząłem lizać jego członka. Najpierw possałem tylko czubek, ale później spróbowałem wziąć całego. Wzrok przeniosłem na jego twarz. Byłe piękna, pokryta uczuciem podniecenia i delikatnego zawstydzenia. Prawie doszedłem.
- Prze...przestań, bo za...zaraz dojdę..! - jąkał się od nadmiaru uczuć.
I jak powiedział tak było. Udało mi się ^połknąć^ całego w momencie wytrysku. Wypiłem całą spermę.
- Jest pyszna. - stwierdziłem po chwili. - Możesz już włożyć?
- Jasne. - odpowiedział z uśmiechem. - Odwróć się.
Złapał mnie za biodra i gwałtownie wepchnął penisa we mnie. Poczułem jakby coś się we mnie rozrywało i wielki ból.
- To b...boli. - jąkłem
- Jesteś taki ciasny. - odpowiedział.
- Mam to uznać za komplement? - zapytałem z ironią
- Ha ha ha, dobry jesteś. Ale tak to komplement. - odparł
Przyspieszył ruchy, i po kilku minutach doszedł we mnie. Jego nasienie wypływało zmieszane z moją krwią. Wytarł i ubrał mnie ponieważ ja nie miałem nawet siły się ruszać. Wziął mnie na ręce po czym skierował się w stronę wyjścia
- Myślałem że będziesz trochę delikatniejszy, jak stałeś przy barze...
- Tam stał Kastiel, ja jestem Ksavier. - uśmiechnął się
- C...co? Nie rozumiem.
- Jestem jego drugą osobowością, ale on o tym nie wie.
- Aha. - poinformowałem go
- Nie jesteś zaskoczony, zszokowany? - zdziwił się.
- Nie, pracuje jako psychiatra, mało rzeczy mnie może zdziwić.
- To moge liczyć na następne spotkanie? - jego oczy zabłyszczały z ciekawości
- Może... , możesz mnie już postawić na ziemi.
- Nie dostane nawet twojego numeru?
- Jeśli chcesz mnie mieć jeszcze raz to się trochę wyśil. - odpowiedziałem po czym oddaliłem się w swoją stronę. 'Ciekawy z niego typ'
Jak ja kocham twoje pytania retoryczne*.* Dopisz resztę, proszę? Napisze dla ciebie to nieszczęsne opowiadanie.
OdpowiedzUsuń