sobota, 15 października 2016

Ja nie mogę tego... cz.3

Tańczyliśmy już dość długo, więc  zachciało mi się pić.
- Idę po coś do picia.
Udałem się w stronę baru, nie zważając czy Tom idzie za mną. Jego wzrok był cały czas mocno wyczuwalny .
- Poproszę mojito.
- Razy dwa.
Oparłem się o bar przodem do alkoholi. Jego ramiona oplotły mnie i dłonie podparł o blat.
- Nie pozwalaj sobie. – syknąłem i odepchnąłem jego rękę.
Niestety złapał moją dłoń i zatrzasnął w bolesnym uścisku.
- Coś ty taki niedostępny…? – przygryzł płatek mojego ucha.
- Mam chłopaka. – odpowiedziałem wprost
- Nie widzę go tutaj nigdzie, a takiego ciacha nie puszcza się samego, bo ktoś może go zjeść. – Tom zszedł na szyję, cały czas gryząc { dop. aut. Jak jakiś wampir…gmrrr… }
Próbowałem  go odepchnąć, ale był za silny. Na szczęście jego uwagę przykuł odgłos szklanek stawianych na blacie.
- Dla państwa. Coś jeszcze podać?
- Nie dziękujemy. – odpowiedział uprzejmie acz delikatnie zirytowanym głosem Tom.
- To będzie 15 dolarów. – zacząłem wyciągać pieniądze
- Ja zapłacę. – mężczyzna stojący tuż za mną powiedział, kładąc pieniądze na kamień.
- Umm..dzięki – wymamrotałem
- Nie ma za co.
Napiłem się najpierw na spróbowanie, było bardzo dobre, więc spokojnie wypiłem całość. Odstawiłem pustą szklankę i poczułem że muszę iść do toalety. /Jak ja kocham moje wnętrzności./ Na szczęście była niedaleko, więc ruszyłem w jej stronę. Kiedy już miałem skręcać, poczułem że świat zaczął się bujać, straciłem równowagę i upadłbym gdyby nie złapały mnie silne ręce.
- Uważaj, nic ci nie jest?
- Um, nie, dziękuję Tom. Tylko trochę zakręciło się mi w głowie. Możesz już mnie puścić, chcem iść do łazienki.
- Ohh … ok.
Mężczyzna mnie puścił. Z dotarciem do pisuaru nie miałem większych problemów, oprócz tego że drzwi mnie zaatakowały. Kiedy skończyłem, umyłem ładnie ręce i spojrzałem się w lustro.
- Chyba najwyższy czas poszukać Andy’ego. – powiedziałem do swojego odbicia.

Po tym wyszedłem z pomieszczenia i pociemniało mi przed oczyma. Czułem jeszcze uderzenie o podłogę i potem czerń.

Tak mniej-więcej wygląda Tom.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz