wtorek, 3 listopada 2015

#1 cz.2

'Co ja mam robić?'
Nie chcąc na to patrzeć, pobiegłem na parking. Wysłałem bratu esemesa że na niego czekam.
- Co tak długo? -  zapytałem z udawaną obojętnością
- Nauczyciel mnie zatrzymał – łgał mi w żywe oczy
- Wsiadaj, jestem głodny.
Obiad minął w ciszy. Rodzice wyszli do znajomych. Miałem wielką ochotę dopytać się go o to co się stało w klasie, ale wtedy powiem mu że podglądałem. Więc nic nie zrobiłem. Posprzątałem po posiłku, poszedłem na górę nie wypowiadając ani jednego słowa. Zacząłem przygotowywać się do sprawdzianu z fizyki. Włączyłem muzykę aby nic mi nie przeszkadzało. .
Nim się obejrzałem minęła 19. Ściszyłem więc muzykę i poszedłem na dół po coś do jedzenia. Światło było wszędzie zgaszone, było to trochę dziwne bo brat zazwyczaj grał w CS’a. ‘Może się uczy?’ Stwierdziłem że pójdę to sprawdzić, jak już coś zjem. Buszując po lodówce wynalazłem napój aloesowy i masło, a ze spiżarni chleb tostowy i zrobiłem grzanki z masłem. Nie wiedziałem czy Daniel już jadł, więc też mu zrobiłem. Pogasiłem światła, podśpiewując Huntera – Imperium WaraCiWara. Zbliżyłem się do drzwi z narysowanym pentagramem. Braciszek lubił takie klimaty. Zapukałem do niego, nikt nie odpowiedział. Zrobiłem więc ‘z buta wieżdżam’. Daniel leżał na łóżku ze słuchawkami czytając te swoje gejowskie mangi. Postukałem go w urządzenie grające i postawiłem talerzyk z chlebkiem obok niego. Poniósł się do siadu, zdjął słuchawki.
- Dzięki, są już rodzice?
- Jeszcze nie, ale nie podoba mi się to za bardzo.
- Może do nich zadzwonimy?
- Okej, ale po tym jak porozmawiamy.
- O czym chcesz porozmawiać?
- O tym co zrobiłeś wczoraj.
- Nie chcę o tym rozmawiać. – zmieszał się
- Ja też nie chcę, ale musimy rozwiązać ta sprawę. – zrobiłem chwile przerwy, aby wziąć oddech – Dlaczego to zrobiłeś?
W odpowiedzi spuścił wzrok i pokiwał głową że nie chce odpowiadać.
- Im szybciej odpowiesz tym szybciej skończymy tę rozmowę.
- Ale ja nie mogę ci o tym powiedzieć.
- Wiesz jak bardzo nie lubię się powtarzać. – wywarczałem
- Nie chce CI powiedzieć, dlatego że JESTEŚ moim bratem. – kiedy to mówił do oczy napłynęły mu łzy.
- Ale… - zacząłem
Nie pozwalając mi dokończyć, pobiegł do łazienki i zamknął się na klucz.
- Co ty robisz!? Otwieraj! Nie skończyliśmy rozmawiać.
- Idź sobie stąd. Nic nie powiem!...
Po dłuższej chwili odpuściłem. ‘Nie muszę przecież wszystkiego dzisiaj dowiadywać.’ Poszedłem do swojego pokoju. Niestety nie usłyszałem głuchego stukotu, jakby otwieranie pudełka. Wtedy jeszcze nie wiedziałem jakie ma skłonności.
Czekając na rodziców puściłem muzykę na pełne głośniki. Miałem dźwiękoszczelną gąbkę, więc mogłem sobie na to pozwolić. Byłem już powoli zmęczony, i z tego powodu poszedłem do mojej łazienki i wziąłem długą kąpiel. I właśnie tam zasnąłem. Obudziła mnie dopiero mama.
- Halo, budzimy się. – powiedziała moja rodzicielka
- Hej, mamo, jak tam było?
- Wszystko było dobrze, opowiem ci o tym jutro. Wiesz gdzie jest młody?
- Jak go ostatni raz widziałem był w swoim pokoju. – delikatnie nagiąłem prawdę
- Już to sprawdziłam. Nie ma go tam.
- Jak to?
- Normalnie, ubierz się, a ja do niego zadzwonię. – powiedziała troszkę zaniepokojona mama
~*~
- Dodzwoniłaś się? – zapytałem wychodząc z łazienki
- Nie. – coraz bardziej się denerwowała – Wiesz gdzie on może być? Pójdziesz go poszukać?
- Jasne już się zbieram.
Do skórzanej kurtki zabrałem tylko portfel i komórkę.
~*~